Dzisiaj jest: 21.9.2019, imieniny: Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Czy warto dawać dzieciom kieszonkowe?

Dodano: 7 miesięcy temu Czytane: 1277 Autor:

Zastanawiasz się czy warto dawać dzieciom kieszonkowe? Czy jest jakiś głębszy sens w pozwoleniu dzieciom na zarządzanie pieniędzmi? Dzisiaj na ten temat porozmawiamy z Ulą - prowadzącą blog mamonik.pl

Czy warto dawać dzieciom kieszonkowe?

Witaj Ula :) Czy mogłabyś się przedstawić naszym czytelnikom. Powiedzieć kilka słów o sobie?


Hejka :) Na początek bardzo dziękuję za zaproszenie do tego wywiadu. Tym bardziej - że mamy rozmawiać o kieszonkowym. Jednym z najskuteczniejszych sposobów na naukę dzieci zarządzania pieniędzmi i obchodzenia się nimi. 
A wracając do tematu. Od prawie 2 lat prowadzę bloga związanego z finansami, zarządzaniem pieniędzmi i edukacją finansową najmłodszych członków rodziny. Do lektury którego serdecznie zachęcam. Wystarczy wpisać Mamonik.pl Prywatnie pracuję i wychowuję, a czasami jestem wychowywana przez 2 dzieci. Dziewczynki w wieku 8 i 12 lat.

Skąd pomysł na bloga? Z tego co zauważyliśmy - to nie jest popularny temat, szczególnie wśród kobiet.

Pomysł - jak to zwykle z pomysłami bywa - zrodził się z potrzeby serca. I chęci podzielenia się tym, co już wiem na temat nauki dzieci zarządzania pieniędzmi. Gdy młodsza córka miała 3 - 4 lata mieliśmy w sklepach różne akcje. Od typowego płaczu, po czarną rozpacz i histerię - że nie chcemy jej czegoś kupić. Postanowiłam coś z tym zrobić. Zaczęłam więcej interesować się tematem, dokształcać - i opanowaliśmy zakupy w sklepach, czy wyjścia na miasto. Jednak widziałam i dalej widzę, że problemy z którymi ja się borykałam - mają także inni rodzice. Więc na blogu opisuję, z jakimi sytuacjami możemy mieć do czynienia jeśli chodzi o dzieci i pieniądze. I jak my sobie z nimi poradziliśmy. Co zadziałało, a co niekoniecznie. Jakie emocje towarzyszą dzieciom, jak z nimi rozmawiać o pieniądzach, jak wytłumaczyć podstawowe pojęcia: typu budżet, zadłużenie, odsetki, długi, inwestycje, oszczędzanie i wiele, wiele więcej. Tym bardziej - że w temacie edukacji finansowej jesteśmy zdani sami na siebie. Szkoła nam rodzicom - nie pomoże. Starsza córka chodzi już do 5 klasy. W szkole póki co - nauczyli ją jedynie rozróżniać pieniądze i je liczyć. O zarządzaniu nimi nie było i pewnie jeszcze długo, nie będzie ani słowa w podstawie programowej. Więc, jeśli nikt nam nie pomoże - warto, by osoby którym bliska jest nauka dzieci zarządzania pieniędzmi - mogły znaleźć choć trochę informacji w internecie. Jeśli oczywiście zaczną ich szukać.

To od czego zacząć naukę dzieci w kwestii zarządzania pieniędzmi?

Od tematu przewodniego tego artykułu - czyli od kieszonkowego. To naprawdę jedna z prostszych i skuteczniejszych metod na zgłębienie przez dzieci finansów osobistych. Dzieci zupełnie inaczej wydają pieniądze rodziców - a inaczej swoje. Znacznie rozważniej i mniej spontanicznie. Dlatego kieszonkowe tak dobrze się sprawdza. Przy czym - aby miało czegokolwiek nauczyć - musimy my - jako rodzice - przestrzegać kilku zasad. Zasad - które będą jasne i zrozumiałe, także dla dzieci.

Ok - w takim razie jakie to zasady?


Po pierwsze dziecko musi wiedzieć, kiedy będzie dostawało kieszonkowe i w jakiej wysokości. To musi być pewnik - który nie będzie uzależniony od zachowania, ocen, posprzątanego pokoju czy humoru rodzica. Jeśli uzgodnicie z dzieckiem, że co tydzień w poniedziałek będzie otrzymywało 10 zł - to co tydzień - w poniedziałek - te 10 zł musi dostać. Nie ma wyjątków od reguły. Jeśli chcemy nauczyć dzieci planowania wydatków - musi wiedzieć, jakie środki ma do dyspozycji w przeciągu miesiąca.

Po drugie - musi mieć prawo decydować o swoich pieniądzach. A my - jako rodzice - musimy umieć się z tym pogodzić. Oddaliśmy dziecku pieniądze - więc nie mamy na nie już żadnego wpływu. Nie możemy zabronić potomstwu zakupu czegoś, co sami uważamy za głupotę. Możemy dyskutować, przekonywać, ale ostateczną decyzję podejmuje dziecko. Nawet jeśli jest ona błędna i my mamy rację. Nasza latorośl często musi się o tym przekonać na własnej skórze - aby wyciągnąć z danej lekcji wnioski. I pozwólmy jej na to. Lepiej by złe decyzje finansowe podejmowała jak ma kilka czy kilkanaście lat - niż kilkadziesiąt.

Po trzecie - dziecko musi wiedzieć - na co dostaje kieszonkowe i wszyscy muszą tego przestrzegać. Czyli - od dzisiaj daję Ci 10 zł tygodniowo - ale wszelkie zakupy słodyczy, kinder niespodzianek czy ulubionych gazetek pokrywasz z tych pieniędzy Ty. Ja już za nie nie płacę. I co najtrudniejsze - musimy się tych zasad trzymać. Szczególnie na początku - gdy dzieci będę sprawdzać - jak elastyczna jest ta granica. I będą próbowały wszelkimi możliwymi sposobami przekonać nas do zmiany decyzji oraz pokrycia ich wydatków pieniędzmi rodziców. To jeden z trudniejszych punktów. Łatwo dać pieniądze raz w tygodniu - ale nic nie dołożyć, gdy dziecko prosi - to potrafi być wyzwaniem.



A ile i jak często powinniśmy wypłacać dzieciom kieszonkowego?

To kolejny temat rzeka. Który omawiałam na blogu. Dlatego zapraszam do lektury artykułu  Pytania o kieszonkowe. Jak zacznę odpowiadać na to pytanie tutaj - to znowu się rozgadam - i nikt nie doczyta tego artykułu do końca. Odpowiadając ogólnie na pytanie -  To zależy.... Nie ma jednej, dobrej  i identycznej odpowiedzi dla każdego. Zanim podejmiemy decyzję powinniśmy uwzględnić: wiek dziecka,  zasobność naszego portfela, zainteresowania dzieci, czy kolekcje, które zbierają i ile kosztują, charakter dziecka i wiele wiele innych czynników. Ale - tak czy inaczej najlepiej zacząć i przetestować wszystko samemu w praktyce.

Już ostatnie pytanie. Niektórzy nie mają tak dobrej opinii o kieszonkowym - jak Ty . I wcale go nie propagują. Uważają wręcz - że kieszonkowe uczy dzieci postawy roszczeniowej - że coś im się należy - za nic.


Tak. Zdaję sobie sprawę - że zdania są podzielone. Jednak - jakbyśmy się nie starali - nie uchronimy dzieci przed pieniędzmi. Żyjemy w świecie - gdzie pieniądze są ważne. I uciekanie od tematu i chowanie głowy w piasek - niczego nie zmieni. Gdy ktoś mi mówi -że kieszonkowe wyrabia u dzieci postawę typu: "wszystko mi się należy" - to zwykle pytam - co proponują w zamian?
Jakie rozwiązania stosują? 
I dość często okazuje się - że rodzice za pomocą pieniędzy starają się sprawować nad dziećmi całkowitą kontrolę. Muszą wiedzieć, gdzie podziała się każda złotówka, którą wręczyli dzieciakom. Nie dają im także możliwości podejmowania decyzji samodzielnie. I uczenia się na własnych błędach. Wszelkie decyzje finansowe o zakupach dla dzieci - potrafią podejmować za nie. Dodatkowo - uczą dzieci żebrania. O każdą złotówkę dziecko musi prosić rodzica. Za każdym razem czuje - że to rodzic ma władzę, a ono jest o kilka stopni niżej - bo nie ma pieniędzy. Za każdym razem musi się dostosować do zasad - jakie wymyśli rodzic. Czy się z nimi zgadza - czy też niekoniecznie. I taką informację - świadomie czy też nie kodujemy w podświadomości dziecka. Kto ma pieniądze - ten ma władzę.

 

To jedna opcja - druga - że ulegamy każdej zachciance dziecka - bo nie potrafimy dziecku niczego odmówić. A to powoduje znacznie większą roszczeniowość i oczekiwania dziecka, co do wydawania pieniędzy na nie - niż kieszonkowe. Nie ma idealnego środka - jednak dawanie dzieciom kieszonkowego i ustalenie reguł z dziećmi - jest dobrym rozwiązaniem. Pomaga im nauczyć się zarządzania własnymi pieniędzmi - w praktyce.

A co jeśli nie mamy dodatkowych pieniędzy na kieszonkowe i nas na nie nie stać?


Hmmm. Tu wystarczy zastosować prosty trik, który zmieni nasze postrzeganie tematu. Przez tydzień - a najlepiej miesiąc notujcie, ile pieniędzy dajecie dzieciom na ich zachcianki. Typu karta do telefonu, słodycze, napoje, gazetki, gry, zabawki i co tam jeszcze wymyślą sobie Wasze dzieci. W 90% przypadków - zwykle okazuje się - że kieszonkowe to tańsze rozwiązanie dla rodzica - które generuje jeszcze oszczędności. Często jest po prostu tak - że nie zdajemy sobie sprawy z faktu - ile pieniędzy faktycznie wydajemy na zachcianki dzieci i jak duże potrafią to być kwoty.

Dzięki za rozmowę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzymy.


Oczywiście. Myślę że jest jeszcze wiele ciekawych tematów - które możemy poruszyć. 
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Polecane