Dzisiaj jest: 23.5.2018, imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty

Dlaczego lepiej być pesymistką?

Dodano: 3 miesiące temu Czytane: 1162 Autor:

Felietony Dany to nowy cykl artykułów. Zatrzymaj się, przeczytaj, przemyśl...

Dlaczego lepiej być pesymistką?
Ludzie dzielą się na ładnych i brzydkich, wesołych i smutnych, optymistów i pesymistów. Ja zdecydowanie należę do tych drugich. Moja mama całe życie powtarzała mi "Trzeba być optymistą! Trzeba zawsze myśleć, że będzie dobrze!". I co jej z tego przyszło?


Jej pierwszy mąż był draniem. Zostawił ją zanim jeszcze wydała mnie na świat. Mimo tego wciąż chodziła uśmiechnięta, wierzyła, że wszystko się ułoży, że wszystko będzie dobrze. Nie ułożyło się. Przez 10 lat wychowywała mnie sama. Nie było nam łatwo, wciąż brakowało nam pieniędzy. Wciąż chodziła do banku po pożyczki i tak żyłyśmy od jednej raty do drugiej. 

Kiedy miałam 11 lat na weselu u kuzyna mama poznała swojego drugiego męża. Długo nie mogłam zaakceptować nowego "tatusia" szczególnie, że szybko okazało się, ze nie był dobrym człowiekiem. Pił, znęcał się nad nami psychicznie.

Smutne.

Poprawka! Dla mnie smutne - dla mojej mamy, to wcale nie był powód do zmartwień. "Zawsze przecież mogło być gorzej" - wciąż powtarzała z uśmiechem na twarzy. Zastanawiałam się wtedy na ile moja mama mówi prawdę, a na ile jest to gra. Pewnie mówi tak, żeby mnie pocieszyć, żebym się nie martwiła - myślałam wtedy. Ale nie, ona mówiła tak, bo była wieczną optymistką! Osobą, która nawet gdyby straciła nogę, zagryzłaby zęby i krzyczała "Oj tam, oj tam przecież mam jeszcze drugą!". Ja niestety tak nie umiem. Nie umiem pocieszać się, że inni mają gorzej. Nie umiem uśmiechać się, wierząc, że jutro będzie lepiej. Nie umiem patrzeć optymistycznie w przyszłość! JESTEM PESYMISTKĄ i udowodnię ci, że lepiej być pesymistką niż optymistką, która wciąż doznaje zawodów życiowych.


 

Dlaczego lepiej być pesymistką?


Czy tylko mi się wydaje, że optymista to wiecznie uśmiechnięty głupek, który cieszy się ze wszystkiego jak głupi do sera? Oj taaam oj taaam, wszystko będzie dobrze! Nie zdałaś egzaminu? Zdasz następnym razem! Nie martw się, uśmiechnij z uśmiechem jest łatwiej? Oj tam oj taaaam masz raka? Nie martw się! Na pewno da się wyleczyć! Będziesz mieć operacje, później chemię - uśmiechnij się! Uśmiech doda ci siły na wyzdrowienie! Gówno prawda! Po co robić sobie nadzieje, a później doznawać rozczarowań? Nie lepiej być pesymistą? Pesymiści wbrew pozorom są bardzo zapobiegawczy. Optymista patrząc pozytywnie w przyszłość oczekuje najlepszego, a najlepsze wcale może nie przyjść. Za to jeśli spodziewamy się czegoś niedobrego, instynktownie będziemy robić wszystko żeby temu zapobiec. Pesymista więc weźmie parasol w słoneczny dzień, bo zakłada że będzie padać. Pesymista zabezpieczy się ściągawkami na egzaminie, bo wie że samym uśmiechem nie uda mu się dostać pozytywnej oceny. Pesymista w obawie przed rakiem rzuci palenie. Pesymiści bardzo często motywowani są do działania właśnie przez snucie tych wszystkich złych scenariuszy. Pesymista nie siedzi i nie czeka z uśmiechem na ustach.

Przewidywanie złych zdarzeń może być jak widać czymś pozytywnym. Oczywiście pod warunkiem, że te pesymistyczne scenariusze nie paraliżują nas i nie wpędzają w jakieś głębokie doły. Takie stany mogą uczynić nas bezwolnymi wobec losu, dlatego nie popadajmy ze skrajności w skrajność!


Słyszałaś o prawie Feathera? Prawo Feathera, mówi, że„ludzie spostrzegają pozytywne wydarzenia jako bardziej atrakcyjne wtedy, gdy są one nieoczekiwanie, a nie wtedy, gdy ich oczekują, a negatywne zdarzenia postrzegają z kolei jako bardziej przykre wtedy, gdy są nieoczekiwane, niż wtedy, kiedy się ich spodziewają”. Dlatego ja wolę być mile zaskoczona czymś przyjemnym i pozytywnym niż oczekiwać tego, a w razie niepowodzenia wylewać wiadra łez, że znowu mi się coś nie udało! 


I jeszcze coś! Wiesz kto to jest "sowa"? Sowa to tzw. firmowy pesymista, który zatrudniany jest do niektórych ważnych projektów w dużych firmach. Zadaniem sowy jest zgłaszanie krytycznych opinii i negowanie powstających pomysłów. Dzięki temu firmy lepiej funkcjonują, a projekty są lepsze.


Nie zamierzam nikogo przekonywać do bycia pesymistą. Nie zamierzam nikomu wmawiać, że tak jest lepiej, zdrowiej. Niech każdy żyje jak chce. Jeśli jesteś wiecznym hurraoptymistą i dobrze ci z tym, to nie zmieniaj się! Pamiętaj tylko o tym, że nie wszystko w życiu jest takie kolorowe, nie wszystko da się załatwić uśmiechem, a bycie pesymistą wcale nie jest takie złe. Pesymiści są zwykle doskonale przygotowani na każdy scenariusz i dzięki temu wbrew pozorom lepiej radzą sobie w każdej sytuacji i z każdym problemem.

A ty jesteś pesymistką czy optymistką?
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Polecane
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.